*Gabriela*
Wzięłam szkolną torbę i zbiegłam na dół. Nalałam mleko do miski i wsypałam płatki rozsypując je po całym blacie. Pospiesznie je zjadłam. Do kuchni wszedł zaspany Rafał.
- Siemka.- przywitał się. Trzeba przyznać, że seksownie wyglądał w tych bokserkach... Stop! To tylko mój brat!
- Hej. Ja już będę lecieć. Powiedz rodzicom, że dziś wyszłam wcześniej do szkoły. Pa !
- No okej , pa .
Ubrałam bordowe trampki i wyszłam z domu. Poszłam po Martę , a teraz obie szłyśmy do szkoły. Kiedy weszłyśmy do budynku, od razu obiegły nas szydercze spojrzenia Kamili i Julki. Dwie największe gwiazdy w szkole. Wiecznie naburmuszone i zajęte myśleniem o tym co na siebie włożą. Dlatego widząc mnie i Martę twarze im się krzywiły.
- Cześć Wiktor ! - zawołałam do naszego kumpla z drugiego końca korytarza. Tym samym zwracając na siebie uwagę połowę ludzi ze szkoły. Przybiłyśmy piątkę naszemu przyjacielowi i ruszyliśmy do klasy .
- Żałosne. - mruknęła Kamila.
***
Wróciłam do domu. Zjadłam pyszny obiad , porozmawiałam z rodziną i zajęłam się odrabianiem lekcji jak codziennie. Kolorowo i pięknie , prawda?
,, Drogi pamiętniku.
Myślą, że wszystko jest fajnie . A nie jest . Nie chcę już tu być . Codziennie to samo. Dom, szkoła , dom , nauka . Koniec. To męczące, jeszcze tylko dzięki pewnym osobom tu jestem . Dzięki osobom, które wspierają mnie w każdej chwili. I nie mówię o Marcie czy o Wiktorze. Bardzo ich kocham ale oni nie wiedzą co czuję. Mówię o moich idolach , którzy sprawiają , że jeszcze mogę się uśmiechnąć . Chcę już być dorosła, niezależna . Wyjechać stąd, spotkać tych wszystkich wspaniałych ludzi , być wolnym , bawić się. Potem się ożenić , może mieć dzieci ... i żyć . Po prostu spokojnie żyć . Póki co muszę żyć z świadomością, że tracę te momenty. Że mam 16 lat i nie żyję pełnią życia. A żyje się tylko raz... "
Zatrzasnęłam pamiętnik i położyłam się na łóżku. Nagle zadzwonił mój telefon. To Marta.
- Tak?
- No siemka. Idziemy do kina ? Nudzi mi się strasznie .
- Hmm no..
- Nie daj się prosić. Będzie fajnie.
- Okej okej .
- Bądź pod kinem za pół godziny . Pa!- skończyła rozmowę. Niechętnie zwlekłam się z łóżka. Ubrałam różowy sweterek, czarne rurki i białe trampki. Narzuciłam cienką kurtkę i powiedziałam mamie , że będę wieczorem. Pod kinem stali już moi przyjaciele.
- Cześć .- odezwałam się .
- No hej . -odezwała się ponuro Marta. - Powiedz temu baranowi , że komedie romantyczne są fajne .
- Komedie romantyczne są fajne.
- Wiktor no proooooszę.
- Ugh , no dobra dobra . Ale to jest ostatni raz.
- Jesteś kochany. - Przytuliłam go , ale szybko się odsunęłam i zarumieniłam. Weszliśmy na salę . Usiadłam między Wiktorem a Martą.
Film był nudny, ale udawałam , że mi się podobał. Pożegnałam się z przyjaciółmi i zamyślona wróciłam do domu. Zjadłam kolację i poszłam spać. Porozmyślałam jeszcze trochę, pomarzyłam i posłuchałam muzyki osób , które sprawiają , że mam odwagę stanąć przed ludźmi i zmierzyć się z życiem, które wcale nie jest takie piękne...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję ,że się spodobało :) Komentujcie i wyrażajcie swoją opinię ♥



